Zaznacz stronę

Żyjesz, codziennie biegając jak w ukropie.  Rozwiążesz jeden problem, to pojawią się dwa następne. W Twojej głowie, w każdej sekundzie, jest tysiące myśli na temat obowiązków, zdarzeń z przeszłości, obaw o przyszłość. Zbyt rzadko myślisz o sobie. W natłoku spraw zapominasz o swoim Ja. Nie myślisz o tym, co daje Ci szczęście, radość. Czy życie, które prowadzisz satysfakcjonuje Cię, czy Twój związek daje Ci spełnienie, czego potrzebujesz, żeby się odprężyć, jak się relaksujesz, od czego powinnaś się odciąć, żeby czuć większy spokój. Często przyzwyczajasz się do tego, że nie lubisz swego ciała, swoich dodatkowych kilogramów, ale nie myślisz jak to zmienić. Po prostu masz nawyk myślenia, że nie podobasz się sobie lub konkretne elementy twego ciała nie podobają Ci się.

Czym jest akceptacja?

Czy potrafisz spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć bez cienia smutku, niedowierzania, hipokryzji: „Akceptuję siebie”. Czym Tobie jest akceptacja? Wg mnie to zgoda , brak oporu na stan faktyczny, czy to Twoje ciało czy Twoje cechy charakteru. Jak również akceptacja swojej przeszłości i decyzji podjętych dawno temu. Nawet jeśli spotkało Cię w życiu wiele trudności, przykrości, to świadczy to o tym, że stałaś się silniejsza, bogatsza o doświadczenia. Jeśli akceptujesz siebie, to jesteś gotowa płynąć z nurtem życia, nie łapiesz się rękami desperacko, próbując złapać się wystającego konara i  zawrócić. Im bardziej zaakceptujesz samą siebie, tym Twoje życie będzie szczęśliwsze i bardziej spełnione.

Wady i zalety

Żeby zaakceptować siebie trzeba poznać swoje wady i zalety. Często bywa, że dorosła kobieta zupełnie nie zna swoich zalet, nie dostrzega swego piękna, ponieważ zakrywają je jej wady. Swoje wady pielęgnuje w myślach, daje im coraz większą moc, ciągle o nich wspominając a zapomina o swoich dobrych stronach, które to powinna stawiać na pierwszym miejscu.

Swoje dobre strony uważamy za coś zwyczajnego, co ma każdy i nie ma potrzeby się z tym obnosić (nawet przed sobą). To, co powinnyśmy robić, żeby czuć się wartościowe, kochane przez siebie, to wiedzieć o swoich zaletach i starać się ze wszystkich sił rozwijać je. Jeśli jesteśmy w czymś dobre, pewne czynności, umiejętności przychodzą nam z łatwością, to wkładając w to tylko trochę wysiłku, możemy je rozwijać. Najlepiej budować akceptację siebie na podstawie swoich zalet. Jeśli lubisz śpiewać i jesteś w tym dobra, to zapisz się na lekcje śpiewu. Jeśli lubisz robić prace plastyczne, to rób je często, w swoim wolnym czasie, czytaj o tym, poznawaj nowe techniki. Jeśli jesteś odważna czy uczciwa pielęgnuj to w sobie i staraj się rozwijać te cechy jeszcze bardziej.

Drugą równie ważną sprawą są Twoje wady. Po pierwsze powinnaś je znać i doskonale o nich wiedzieć. Często wstydzimy się swoich wad. Uważamy, że ” żebym nie miała dużych bioder, sporego nosa, nadwagi,  małych piersi, zdyscyplinowania to byłabym szczęśliwa i mogła się otworzyć na innych”. Znacie to? Co ma fragment ciała czy nasza jedna cecha, do wewnętrznego poczucia szczęścia? To wszystko jest w Twojej głowie. Jeśli pielęgnujesz w sobie niechęć do pewnej cechy, jak nadwaga, to nie dość, że nie masz motywacji do zmiany, to obniża ona twoje poczucie wartości, samoocenę i blokuje przed dostępem do szczęścia. Co można więc zrobić ze swoimi wadami? Proponuję spojrzeć na nie z innej perspektywy i znaleźć dobre strony. Zapytasz się jak można znaleźć dobre strony w czymś złym? Weźmy nieśmiałość, jej dobrą stroną są: ludzie chętniej ci ufają, zastanowisz się dwa razy zanim zadziałasz, zawierasz trwalsze więzi, itp. Inna wada jak lenistwo, jesteś bardziej spokojna i wyluzowana, umiesz poświęcić czas tylko dla siebie. W każdej wadzie można znaleźć coś dobrego, to w Twojej głowie musisz zmienić sposób patrzenia na złe strony. Pamiętasz, jak grałaś kiedyś w karty? Kiedy osoba wygrywała, to się bardzo cieszyła, a przegrani co zwykle mówili? Nie ciesz się tak, ty wygrywasz, ale za to nie będziesz miała szczęścia w miłości. A przecież nie ma związku między miłością i kartami. Tak samo z wadami, nie ma związku między nadwagą, czy innymi cechami a pewnością siebie i radością z życia jeśli Ty nie dasz temu mocy.

To jest ćwiczenie coachingowe pokazujące, że wady, które mamy nie są straszne. Powiem więcej są ludzkie, zwyczajne i każda z nich niesie ze sobą pozytywny pierwiastek. Tylko od naszego nastawienia zależy, jak będziemy odbierały swoje wady. Kiedy je zaakceptujesz, to bardzo łatwo zacząć nad nimi pracować. Jeśli ich nie akceptujesz, chowasz je przed samą sobą i nie ma wtedy   mowy o pracy nad nimi. Każdy człowiek ma wady, nieważne czy jest to milioner, papież, uznany wokalista, profesor czy „idealna” dziewczyna z Instagrama. Nie bądźmy dla siebie zbyt surowe, bo to  prowadzi do smutku i frustracji.

Tylko ty masz wpływ na zaakceptowanie siebie

Nasze wady i zalety tworzą nas jako indywidualność. Tak jak nie ma dwóch osób na świecie o identycznych liniach papilarnych, tak nie ma dwóch osób o identycznym zestawie cech, dobrych i złych stron. To właśnie one tworzą Ciebie jako fantastyczna osobę. Trzeba tylko w to uwierzyć. Ta wiara ma wypływać z Twego serca. Jeśli będziesz liczyła na pochwały innych, żeby czuć się wartościową, a każda krytyka będzie sztyletem w samo serce, nigdy nie zaakceptujesz siebie. Akceptacja odbywa się w nas samych, i nikt nie powinien mieć na nią wpływu. Oczywiście wspierające środowisko ułatwia ją i nie musimy tyle pracować, żeby zaakceptować siebie. Ale nie oznacza to, że jeśli pewne osoby w naszym otoczeniu krytykują nas (a my nie możemy się od nich odizolować) to mają one powodować niskie poczucie własnej wartości. My jesteśmy odpowiedzialne za swoje życie i tylko my możemy dać innej osobie prawo, żeby nas zraniła, obraziła. Ludzie mogą mówić o nas co chcą, ale od naszej reakcji i naszych myśli będzie zależało, jak to odbierzemy.

Zaakceptuj  to, czego zmienić nie możesz,

zmień to, co zmieć możesz,

i uważaj, żeby nie pomyliło Ci się jedno z drugim.

PRZYKŁAD:  10 kg nadwagi.

Masz tutaj dwa wyjścia:

Albo zaakceptować to, że masz nadwagę, kupić  kilka ładnych kryjących ubrań i cieszyć się życiem zapominając o nadwyżkowych 10kg. W ogóle wymaż ze swojej głowy problem nadwagi,  nie patrz na szczupłe kobiety z zazdrością i nie przechodź na żadną dietę w celu schudnięcia. Jedyne co powinnaś zrobić to znaleźć jak najwięcej powodów do radości z powodu swoich kilogramów. Jeśli czujesz, że nie chcesz wprowadzać zaangażowania i energii, by schudnąć, to nie musisz. Ważne, żebyś zaakceptowała obecną sytuację: “Mam nadwagę, uważam, że kobiety z nadwagą są sexi, nie lubię żadnych restrykcji w mojej diecie. Kocham być taką, jaka jestem i na ten moment w życiu NIE jest moim priorytetem, żeby schudnąć, więc nie zajmuję się tym.” Pięknym przykładem jest tu Katarzyna Miller, która jest szczęśliwa i pewna siebie, a otyłość była jej świadomym wyborem.

Jeśli widzisz, że nie podobasz się sobie z nadwagą i czujesz, że schudniecie jest bardzo ważne dla Ciebie. Zaakceptuj to, że masz nadwagę, że doszłaś do tego miejsca z powodu swoich decyzji i złych nawyków. Po prostu weź odpowiedzialność za tę sytuację i zrób wszystko, żeby ją zmienić. Najgorszą możliwą sytuacją jest czuć, że nie podobasz się sobie, a jednak nie zaczynasz działać. Trwanie  w takiej sytuacji obniża  wartość  i samoocenę. Im dłużej tkwisz w niechcianych warunkach, tym trudniej zrobić pierwszy krok. Jeśli wiesz na pewno, że chcesz schudnąć, to podejmij decyzję, że potrzebujesz tego  i nie chcesz dłużej mieć nadwagi.